Ostatnio pisałam, że najważniejszą modową zasadą jest brak zasad. Przyznać jednak trzeba, że kategorycznie niezmiennym punktem jest chudość modelki. Mamy mieć maksymalnie 90 cm w biodrach, a najlepiej do dziewięćdziesiątki nie dochodzić, 60 cm w talii (idealnie 59), rozmiar biustu A. Co się jednak okazuje - jeśli tylko się chce, to można nagiąć zasady. Trzeba tylko chcieć się odróżnić, mieć tą odwagę wyjścia poza schematy. Osobiście bardzo lubię takie działania. Choć nie chodzi mi konkretnie i wyłącznie o wybieranie modelek plus size do pracy, ale o przeróżne rzeczy, które są inne od schematów tłumu. Zgodzicie się chyba ze mną, że wtedy jest ciekawie? Cóż, w tym przypadku też jest ciekawie, zwłaszcza, że meritum sprawy jest modelka otagowana etykietką większego rozmiaru i wywołująca równie dużą aferę. Mowa o Myli Dalbesio i jej udziale w kampanii Calvina Cleina. Dziewczyna wystąpiła obok topowych wieszaków (Lara Stone, Jourdan Dunn, Ji Hye Park, Amanda Wellsh) i pewnie z każdą godziną od premiery danej sesji, zdobywa coraz więcej zainteresowania i sławy przez (lub dzięki) aferze, którą wywołują jej wymiary. Uwierzcie, wydaje się, że ludzie są bardziej zaangażowani w wydarzenia tego typu niż np w wybory na prezydenta. Miliony komentarzy i artykułów na przeróżnych portalach społecznościowych mówią same za siebie. Jak można się domyślić - jedni popierają, drudzy wykłócają się, że nazwanie takiej dziewczyny "plus size" to największa paranoja świata, trzeci nie widzą w tym sensu, a czwarci obrażają wygląd Myli. Dodatkowo licznik wyświetleń wyszukiwarki Google pod kątem słów typu "Myla Dalbesio wymiary" paradoksalnie skacze w górę. Ja też wykonałam ten ruch, ale tylko na potrzeby tego postu! Tak więc, możecie się dowiedzieć, że Mily wymiary to:
Wzrost: 165cm
Obwód talii: 81cm
Obwód bioder: 106cm
Rozmiar biustu: 90DD
Szczerze uważam, że koncepcja fajna. Marka Calvin Klein chciała pokazać, że bielizna jaką tworzy jest tworozna z myślą o kobietach o każdym typie figury. Z drugiej strony - Myla została sfotografowana w trochę wyszczuplający sposób, dodatkowo photoshop zrobił swoje, więc nie do końca to rozumiem, ale mimo wszystko można docenić Calvina za nieschematyczność oraz za swobodę z jaką zatrudnili modelkę. Cieszę się, że dano jej szansę - zdjęcia wyszły bardzo ładnie. Co nie znaczy, że jesteśmy w modzie na etapie zapomnienia o chudości. Ale ostatecznie, sama bym chyba tego nie chciała.
A jakie jest Wasze zdanie?















