
drugi dzień kalendarzowej jesieni. wczoraj słonko, jakby na przekór, dziś już jesień z deszczem i wiatrem porywającym parasolki z rąk wygrała.
do śniadania też się wkrada jesień. (i wcale nie w postaci dyni, którą notabene muszę w końcu zakupić)
mocno rozgrzewająco na start dnia. ale może być też deserem w ciągu dnia, do filmu, książki, czy nauki.
i pomyśleć, że kiedyś tak bardzo nie lubiłam smaku kokosa. teraz świruję na punkcie kokosu we wszystkim. a tym którym smak ten nie wpada w gusta radzę spróbować chociaż mleczka kokosowego. może nie lubicie słynnych wiórków, ale mleczko to poezja smaku. spróbujcie.
rozgrzewające jesiennie smoothie
(przepis własny)
(1 porcja)
1 banan
4 małe/średnie marchewki (około 150g)
trochę ponad pół szklanki mleczka kokosowego (lub więcej jeśli wolicie mniej gęstą konsystencję)
szczypta cynamonu
marchewkę obieramy i podgotowujemy na gazie przez 15 minut, żeby zmiękła. następnie w rondelku blenderujemy z bananem, cynamonem i mleczkiem kokosowym. wszystko razem podgotowujemy przez kilka minut by było gorące.
polecam zajadać łyżeczką, gdyż gęstość obezwładnia rurkę. ;)